Witam w relacji z 32 tygodnia uprawy. W tym tygodniu dzieje się wo wiele więcej niż w poprzednim. Zapraszam więc do śledzenia filmu. Początek tygodnia rozpoczął się od wyraźnego wydłużenie się najwyżej położonej łodygi, a także nieznacznym przyroście na prawym wierzchołku. Uważam, że może to być spowodowane bardzo pogodnym jak an początek roku dniem, co widać po bardzo jasnym świetle bijącym z okna. Na prawym wierzchołku wykształcił się wyjątkowo duży liść, co może świadczyć o bardzo dużym wzroście całej łodygi w niedługim czasie. 28 stycznia w dzień ten największy liść pięknie zaprezentował się obracając się w stronę kamery i pokazując się w całej okazałości. Można teraz wyraźne zauważyć, że prawy wierzchołek rozgałęził się na 2 mniejsze łodygi, które w równym tempie rozwijają się w różnych kierunkach. Natomiast główny wierzchołek osiągnął już taką długość, że powoli zaczyna opadać w dół. Przez kolejne dni oba wierzchołki, zarówno ten najwyższy jak i prawy rozkrzewiony, rozwijają się w równym tempie tworząc coraz to nowe liście i wydłużając swoje łodygi. Zupełnie jakby ze sobą rywalizowały, a zarazem chciały się połączyć w jedną łodygę. Wieczorem 31 stycznia zauważyć można gwałtowny strzał w łodygę z prawej strony. Tak jakby roślina chciała wręcz podskoczyć i chwycić się drugiej łodygi. Pod koniec tygodnia wygląda to jakby wierzchołek już prawie dotknął liści wyższej od siebie łodygi, ale jednam mu się nie udało.
Zapraszam więc do śledzenie video:
oraz porównania rozwoju rośliny względem zeszłego tygodnia:
Dopiero na zdjęciu widać o jak wiele wzrosły obie łodygi w ciągu jednego tygodnia. Z pewnością można powiedzieć, że pod względem wzrostu nadrobiły poprzedni tydzień.
W tygodniu śledzimy dalsze losy prawego wierzchołka. Ruszył się on w tym tygodniu dopiero od nocy z 6 na 7 stycznia i liście wciąż zakręcają się ku światło tworząc z łodygi dość ładny łuk. Tymczasem nad ranem 7 stycznia pojawił się znów w polu widzenia środkowy wierzchołek. Jak można zauważyć, zaczął się on uginać pod swoim ciężarem, przez obniżył on swój pułap wysokościowy i wciąż znacznie go obniża przez kolejne godziny. Następnego dnia nad ranem widać już znaczne obniżeni się środkowej łodygi, która opadając oparła się jednym liściem o prawy wierzchołek ciągnąc go niestety ze sobą w dół. O godzinie 12:00 tego samego dnia prawy wierzchołek opadł tak nisko, że znalazł się poza polem widzenia kamery. Mimo zmniejszenia się wysokości, środek nadal bardzo się rozwija i nocą wciąż koryguje pozycję swoich liści w stronę lampy. Od 9 stycznia nadal widać intensywny rozwój środkowej łodygi, pomimo pochmurnego dnia, liście nadal intensywnie zwiększają się. Następnego dnia, wczesnym rankiem, widać kolejny gwałtowne opuszczenie się środka, natomiast prawa strona wydaje się, jakby nadal starała się walczyć i starać się udźwignąć niesforny środek, lecz wszelkie próby idą na marne.
11 stycznia popołudniu roślina całkowicie znika z okna na około pół godziny. Zostaje zdjęta przeze mnie w celu ponownego drutowania i uformowania. Było tok konieczne, ponieważ łodyga, która opadła była zbyt ciężka i zagrażała deformacją całej rośliny. Ponownie uformowana i nieco skrócona powraca ponownie po godzinie 18:00 tego samego dnia. Dzięki nowemu ukształtowaniu bluszcz nabrał kształt bardzo ładnej S-ki, która przypomina trochę drzewko bonsai. Reakcja rośliny na nowe warunki jest niemal natychmiastowa. Roślina szybko ustawia na nowo swoje liście. Ciekaw jestem czy zareaguje tak samo jak za pierwszym razem, kiedy była drutowana i w skutek tego wypuściła masę bocznych pędów i małych liści. Do końca tygodnia nie dzieje się już nic specjalnego poza kolejny ustawianiem liści. Myślę, że w następnym tygodniu sporo się może wydarzyć. Roślina powinna obrać nową strategię rozwoju i z skróconych wierzchołków wypuścić nowe pędy. Zobaczymy czy będą to podwójne pędy czy też tylko pojedyncze. Zachęcam więc do dalszego śledzenie projektu.
Na video z tego tygodnia zobaczymy ostatni 2 dni starego roku i początek nowego 2020. Roślina przez ostatnie dni starego roku i pierwszy dzień nowego roku stanęła jakby w miejscu, zupełnie jakby odpoczywała i świętowała nowy rok odpuszczając sobie jakikolwiek rozwój. W sylwestra zobaczyć można strzelające fajerwerki w niektórych ujęciach. Dopiero 01.01 wieczorem zobaczyć można lekkie ruchy liście z prawej strony rośliny. Przez ponad połowę nagrania nie widać nic szczególnego, możliwe że to dlatego że kolejny raz z pola widzenia uciekły 2 łodygi lewa i górna, które zazwyczaj rozwijają się najszybciej. 02.01 wieczorem budzi się wreszcie do życia prawa łodyga i widać wyraźnie, że zaczyna wzrastać i rozwijać coraz bardziej swoje liście ku światłu. Mam nadzieję, że nie opadnie tak szybko jak poprzednie łodygi ostatnim razem. Mam nadzieję, że dzięki większej intensywności światła, prawa łodyga będzie bardziej sztywna i utrzyma się dłużej w powietrzu.
Nagle od 04.01, mniej więcej od 1 w nocy widać, że cała roślina zaczyna się powoli przechylać na lewą stronę, po czym o 4.30 spada pod kamerę. Zupełnie nie wiem co się wtedy stało czy, obluzował się pojemnik z rośliną czy też miękki drut florystyczny nie utrzymał ciężaru łodyg. Jedno jest pewne. Z filmu wynika, że roślina nie spadła od razu, tylko spadała jakieś 3 godziny nim upadła poza kadr. Myślę, że poluzowało się mimo wszystko mocowanie bluszczu w zbiorniku z pożywką. Na szczęście nic się nie połamało. Jak tylko zobaczyłem, co się stało to od razu zacząłem wszytko poprawiać. Niestety minęło trochę czasu. Widocznie byłem wtedy w pracy i nie byłem w stanie zareagować od razu. Po godzinie 16 tego samego dnia wszystko wróciło do normy. No prawie wszystko, gdyż musiałem na nowo uformować roślinę. Na szczęście nic się nie połamało, żadna łodyga nie ucierpiała. W pozostałej części filmu nie wydarzyło się nic szczególnego. Widać, że roślina zwolnił na zimę. Z niecierpliwością czekam na przyjście wiosny, gdzie wzrost powinien wtedy znacznie przyspieszyć. Poniżej zamieszczam wideo i zachęcam do oglądania:
Witam!
No i jest! Mamy ostatni tydzień roku 2019. Co prawda to nagranie kończy się 29.12, ale nie zamierzam rozdrabniać filmów, tylko dlatego że kończy się rok. Relację z następnego tygodnia można będzie właściwie uznać jako relację z nowego roku 2020.
W tym tygodniu okaże się czy nadal będą nam opadać główne wierzchołki, czy też się zatrzymają. Na dzień przez wigilią widać, że nasz nowy główny wierzchołek rozwija się nadal swoim tempem. Dość intensywny wzrost rozpoczął się z prawej strony rośliny. Ostatni, najmniej rozwinięta łodyga widać, że złapała światło to również zaczęła rozwijać swoje liście. Ciekawy jest też środkowy wierzchołek(3 od lewej), który jest co prawda najmniejszy, ale za to najbardziej oświetlony i stoi niemalże prostopadle do światła, zatem powinien rozwijać się najszybciej, a mimo wszystko stoi w miejscu i nie wykazuje nawet żadnych ruchów. W wieczór wigilijny kolejna łodyga uciekła z pola widzenia kamery i dołączyła do pierwszego wierzchołka. Pozostała w niewielkim polu widzenia prawa strona rośliny, która bardzo się ożywiła. Miejmy nadzieję, że nie ucieknie w następnych nagraniach z pola widzenia i można będzie dalej obserwować jej intensywny wzrost. 25 grudnia można zaobserwować niewielki przeskoki liści, spowodowane jest to prawdopodobnie niewłaściwym montażem filmu, gdyż tego dnia nastąpiła mała awaria systemu. Serwer musiał zostać zresetowany, dlatego też brakuje nagrania mniej więcej od południa 25 grudnia do popołudnia 27. Za co bardzo przepraszam, ale przez to całe świąteczne zamieszanie nie zauważyłem, że serwer przestał rejestrować obraz. Z tego co pamiętam program zgłosił błąd, a kamera jakby odmówiła posłuszeństwa. Prawdopodobnie jakiś błąd sterownika. Jak tylko zauważyłem problem to przeszedłem do naprawy. Na szczęście nie było to nic poważnego. Pozycja kamery nieco się zmieniła, a przy okazji roślina została na nowo zadrutowana. Obecne drutownie zostało przedłużone. Cała roślina stała się cięższa, ale za to lepiej uformowana. Niestety nie obyło się też bez ofiar. Mała łodyga, która wyrosła u samego dołu rośliny(nie była widoczna na kamerze) zapowiadała się dość obiecująco. Przez przypadek się złamała i oderwała, a niestety była zbyt mało rozwinięta, aby można ją było odratować i ukorzenić. No cóż czasem tak bywa. Mam teraz nauczkę, aby być bardziej delikatnym i precyzyjnym w działaniu. Delikatność, to jest to czego wciąż muszę się nauczyć. Przy następnym razie roślina będzie zbyt obciążona, aby znów ją było można zadrutować, więc będzie trzeba jej już tylko skracać coraz to dłuższe łodygi. Zobaczymy czy pnącze zareaguje w ten sam sposób co przy poprzednim drutowaniu, które to wywołało masowe wypuszczanie mały listków bezpośrednio z łodygi obok już tych dużych i rozwiniętych. Jak widać w pierwszych godzinach po formowaniu roślina zatrzymała swój rozwój, a więc zareagowała tak jak w poprzednim razem. Ok 2:20 w dniu 28 grudnia z prawej strony wyprężył się liść nie jest już wklęsły, ale stał się wypukły. Widać w tym momencie gwałtowny ruch liścia. W kolejnych dniach widać już tradycyjnie intensywny wzrost z lewej strony rośliny. Najwidoczniej ta strona jest najmocniejsza, dlatego wciąż się rozwija. Rozwój ten wraz z gwałtownym ruchem jednego z liści utrzymuje się już do samego końca nagrania z tego tygodnia.
W minionym tygodniu sporo się wydarzyło, a zarazem można powiedzieć, że nic. Mała awaria, nowa pozycja kamery, kolejne drutowanie. Wiele wydarzeń, a samego wzrostu rośliny niewiele. W następnym wpisie planuję podsumować cały rok 2019 od momentu wznowienia projektu Floravision. Nie zamierzam jednak zbytnio się rozdrabniać. Jeszcze nie wiem dokładnie o czym będę pisał, ale jedno jest pewne. Na pewno zamieszczę cały rok w jednym klipie filmowym i przyspieszę czas, tak aby video nie wyszło zbyt długie. W końcu projekt działa od ponad pół roku! Sam jestem ciekaw jak to wyjdzie. Nie będę już zdradzał więcej szczegółów, bo potem nie będę miał o czym pisać w poście podsumowującym.
Na koniec zapraszam do obejrzenia fotki porównawczej z tego tygodnia i dalszego śledzeni projektu:
Witam w relacji z kolejnego tygodnia. Nowe oświetlenie, nowe reakcje rośliny. Bardzo liczę, że w tym tygodniu wiele się wydarzy.
Już pierwszej nocy od mniej więcej 3:20 widać gwałtowny ruch liści na lewej łodydze. Dynamika rozwoju przy nowym świetle jest zadziwiająca. Liście zwiększają swoją powierzchnie praktycznie w oczach. Dzięki temu wydawać by się mogło jakby nawet za dnia bluszcz był bardziej żwawy niż zwykle. Nieco zbyt później włączanie się lampy i zbyt wczesne jej wyłączanie się powoduje dość niekomfortowe zaciemnienie podczas nagrania, ale trudno codziennie ustawiać na nowo wyłącznika czasowego. Za co bardzo przepraszam. Myślę, że w okresie letnim ta sytuacja nieco bardziej się unormuje. Poza tym nowa kamerka, którą nadal mam w planach kupić rozwiąże raz na zawsze problem oświetlenia w nagraniach. Warto zauważyć, że już w kilka dni po zamontowaniu nowego oświetlenia bardziej widoczny i ukształtowany stał się 3 wierzchołek od lewej. Dotychczas był on najmniej widoczny i najmniejszy ze wszystkich, teraz widać że powoli pnie się pionowo w górę. 17 grudnia nocą obserwujemy, że środkowy wierzchołek zaczął dość sporo uciekać poza pole widzenia kamery, natomiast lewa łodyga wciąż walczy o to, aby zbliżyć do światła tak blisko jak to tylko możliwe. Moim zdaniem może to spowodować nadmierne obciążenie i w rezultacie opadnięcie całej łodygi w dół. Lecz poczekajmy na dalszy rozwój wydarzeń, być może zdarzy się coś jeszcze zupełnie niespodziewanego. W kolejnych dniach nie widać zbyt wiele, możliwe że bluszcz przyzwyczaił się już do nowych warunków świetlnych i zoptymalizował swój rozwój, nie spiesząc się zbytnio z swoim wzrostem lub po prostu my tego nie widzimy, gdyż 2 najbardziej ruchliwe wierzchołki uciekły nieco z pola widzenia. Pod koniec tygodnia widać, że środkowy wierzchołek nieco przechylił się w lewo, co świadczy o tym, że łodyga ma już sporą masę i pnącze nie ma siły utrzymać łodygi w pionie, dlatego opada ona na jedną z stron. Dzięki temu mieści się teraz w polu widzenia kamery. Ostatniego dnia tego tygodnia widać wyraźnie korektę rozwoju łodygi i zaginanie się jej w kierunku światła. Myślę, że środkowy wierzchołek niedługo się załamie i opadnie. Tym dość pesymistycznym akcentem kończę tą relację. Zapraszam do obejrzenia wideo:
Poniżej zdjęcie porównawcze:
Na zdjęciu widać wyraźnie jak bardzo opadł środkowy wierzchołek, a także lewy, który jest już zupełnie poza kadrem. Niemniej jednak zachęcam do dalszego śledzenia rozwoju. Przyszły tydzień będzie ostatnim tygodniem 2019 roku. Potem zamierzam umieścić podsumowanie roku 2019 i wrzucić jedno długie wideo z wszystkich dotychczasowych tygodni jakie udało mi się zarejestrować. Zapraszam więc do dalszego śledzenia.